25 marca grupa uczniów z klasy IV a i IV c miała okazję uczestniczyć w pokazie filmu: „Świat po pracy” w ramach projektu Młode Horyzonty.
Ten niezwykle ciekawy dokument Erika Gandiniego, uznawanego za mistrza tego gatunku, każe się zastanowić nad przewidywaniami naukowców, że za kilka dekad w większości zadań zastąpią nas maszyny.
Reżyser pokazuje więc różne oblicza współczesnej pracy i podejście ludzi do niej w zależności od kultury, szerokości geograficznej i oczywiście statusu ekonomicznego.
Zatem: w Kuwejcie każdy ma prawo do pracy, więc w niektórych miejscach na jednym stanowisku zatrudnionych jest 20 osób, które przychodzą do pracy tylko po to, żeby w niej być. Z wykonywaniem konkretnych zadań nie ma to nic wspólnego. W Korei Południowej pracuje się tak dużo, że wprowadzono tam nawet politykę wyłączania komputerów pod koniec dnia, żeby pracownicy nie mogli już dłużej pracować. 14-godzinny dzień pracy to w tym kraju norma i oznaka szacunku. Z kolei w Stanach Zjednoczonych co roku pracownicy rezygnują z ponad 500 milionów godzin urlopu z obawy o utratę pracy.
Wiele zmieniło się od czasu, gdy grupa purytańskich księży wynalazła w XVII wieku pojęcie etyki pracy. W XXI wieku samo pojęcie "pracy" pod wieloma względami się rozpada.
Film stawia widzom pytania: Czy jesteśmy gotowi, żeby pracować mniej albo wcale?
Czy oddamy naszą pracę robotom, maszynom, sztucznej inteligencji? Czy damy się na tym polu zastąpić i jakie to będzie rodzić konsekwencje indywidualne i społeczne?
Czy praca ma więc jakikolwiek sens?
Tego typu rozważania były szczególnie cenne dla oglądających film czwartoklasistów, przed którymi kolejna praktyka zawodowa.



